Siedziba
ul. Adama Chętnika 5, 07-430 Myszyniec
tel.: 698 645 367
e-mail: kulturalnekurpie@wp.pl

W przestrzeni publicznej od lat pokutuje przekonanie, że to Adam Chętnik stworzył słynne libretto „Wesela na Kurpiach”. Czas otworzyć archiwa i oddać sprawiedliwość faktom – a te są jednoznaczne. Wystarczy sięgnąć do tekstu samego Chętnika z 1928 roku, by zobaczyć, jak bardzo mylą się dzisiejsi „znawcy” tradycji.
Przeczytaj oficjalne stanowisko Fundacji „Kulturalne Kurpie” i dowiedz się, co sam Chętnik pisał o prawdziwym autorze widowiska, ks. Władysławie Skierkowskim.

Źródło zdjęcia: „Słowo Polskie: tygodniowy dodatek ilustrowany”, 1928, nr 17.
Fundacja „Kulturalne Kurpie” powstała z miłości do naszej małej ojczyzny i z głębokiej potrzeby pielęgnowania autentycznego dziedzictwa Puszczy Zielonej. Szacunek do tradycji wymaga jednak nie tylko dbałości o strój, pieśń czy gwarę, ale również wiernego pamiętania o tych, którzy tę kulturę dla nas opisali i ocalili od zapomnienia.
W przestrzeni publicznej od lat powiela się przekonanie, jakoby autorem scenariusza i libretta do kultowego widowiska regionalnego „Wesele na Kurpiach” był sam Adam Chętnik. Błąd ten – choć wynikający zapewne z wielkiego uznania dla dorobku tego wybitnego etnografa – zniekształca historyczną prawdę i odbiera należne zasługi innemu wielkiemu badaczowi naszej ziemi.
Prawda historyczna jest jednoznaczna
Autorem sztuki i libretta „Wesela na Kurpiach” (wystawionego po raz pierwszy w Warszawie w lipcu 1928 roku) był ks. Władysław Skierkowski – kapłan, który zebrał setki kurpiowskich pieśni i zamknął je w formie widowiska obrzędowego.
Co na ten temat mówił sam Adam Chętnik? Nie musimy zgadywać – wystarczy sięgnąć do jego własnych słów.
W 14. numerze dwutygodnika „Ziemia” z 15 lipca 1928 roku (s. 219–221) ukazała się recenzja z warszawskiej premiery. Nosi ona tytuł „Wesele na Kurpiach”, a podpisany pod nią Adam Chętnik występował w roli krytyka i badacza, a nie autora widowiska. Z właściwą sobie wnikliwością doceniał w niej ogromny trud ks. Skierkowskiego, pisząc wprost:
„Sztukę tę regjonalną napisał ks. W. Skierkowski, który przez szereg lat był wikariuszem w Myszyńcu i który zebrał kilkaset piosenek z tej parafji (…) Zato autorowi i dyrektorowi teatru należy się uznanie i wdzięczność”.
Co ciekawe, Adam Chętnik nie pokusił się nawet o dokładne zweryfikowanie biografii księdza – napisał bowiem, że Skierkowski był wikariuszem w Myszyńcu „przez szereg lat”, podczas gdy z akt parafialnych i historycznych wiemy precyzyjnie, że ks. Władysław Skierkowski służył w Myszyńcu zaledwie dwa lata (od lipca 1913 do października 1915 roku). Ten krótki czas wystarczył mu jednak, by na zawsze rozkochać się w puszczańskiej pieśni. Drobna pomyłka Chętnika co do czasu posługi księdza tylko dodatkowo dowodzi, że etnograf pisał swój artykuł wyłącznie jako zewnętrzny recenzent spektaklu, a nie osoba z bliskiego otoczenia twórcy czy współautor scenariusza.
Jako wnikliwy regionalista, Chętnik nie wahał się też w tej samej recenzji surowo wypunktować pomyłek warszawskich twórców: ganił ich za błędną wymowę gwary na scenie, za użycie podhalańskiego słowa kierpce zamiast kurpiowskich chodaków, za wprowadzenie miejskich przekleństw czy za błędne tańczenie powolniaka. Puentował jednak z ogromną klasą:
„Usterki, o których wspomniałem, nie psują całości i nie zmniejszają bynajmniej wielkiej zasługi autora”.
Dlaczego o tym przypominamy?
Przypisywanie libretta ks. Skierkowskiego Adamowi Chętnikowi stawia samego Chętnika w osobliwym świetle – musielibyśmy przecież założyć, że napisał sztukę, po czym usiadł do biurka i opublikował artykuł, w którym… publicznie zganił sam siebie za nieznajomość kurpiowskiej gwary i zwyczajów!
Kurpiowszczyzna jest tak bogata, że starczy w niej miejsca na należne uznanie dla każdego z jej badaczy. Adam Chętnik dał nam bezcenną wiedzę etnograficzną, muzeum i podwaliny pod ochronę naszej tożsamości. Ks. Władysław Skierkowski dał nam zbiór „Puszcza Kurpiowska w pieśni” oraz scenariusz widowiska, które dumę z Kurpiów wyniosło na sceny ogólnopolskie.
Jako Fundacja „Kulturalne Kurpie” wierzymy, że prawdziwa miłość do Kurpi Zielonych – naszej małej ojczyzny – polega na szacunku do prawdy i faktów. Nie musimy pisać historii na nowo – wystarczy czytać tę, którą nasi wielcy przodkowie pozostawili nam czarno na białym.
Z wyrazami szacunku dla wszystkich, którym bliska jest prawda o Puszczy Zielonej,
Prezeska Fundacji „Kulturalne Kurpie”
Barbara Wojciulewicz