Dr Stanisław Nossarzewski

Stanisław Nossarzewski, ok. 1902 r.

Stanisław Nossarzewski urodził się 28 kwietnia 1874 r. w Sobolach w powiecie radzyńskim, guberni siedleckiej. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Dębowej Kłodzie i Kaplonosach.

 W latach 1885-1894 był uczniem gimnazjum siedleckiego. Jego kolegami ze szkolnej ławy byli m. in. gen. Jan Jur Gorzechowski (legionista, dowódca słynnej akcji wykradzenia z Pawiaka dziesięciu więźniów politycznych w 1904 r., prywatnie – pierwszy mąż Zofii Nałkowskiej oraz Antoni Żychliński – polityk, prawnik, minister sprawiedliwości).

W 1894 r. Stanisław Nossarzewski wstąpił na Wydział Medyczny na Cesarsko-Królewski Uniwersytet Warszawski. Studia ukończył w roku 1900. 22 stycznia 1901 r. w warszawskim kościele św. Aleksandra zawarł ślub z Haliną Dramińską.

W styczniu 1901 r. osiadł w Myszyńcu jako lekarz wolno praktykujący. Uruchomił tu gabinet lekarski i aptekę w swoim domu.

Zdjęcie z 1905 r. Stanisław Nossarzewski stoi obok pielęgniarki Czerwonego Krzyża

W październiku 1904 r. został powołany do wojska i uczestniczył w wojnie rosyjsko-japońskiej na Dalekim Wschodzie. Do Myszyńca wrócił w lutym 1906 r. W czasie I wojny światowej był ewakuowany z rodziną do Rosji i przebywał m. in. w Kijowie i Charkowie.

Własnoręczna notatka dra Stanisława Nossarzewskiego z roku 1911.

Halina i Stanisław Nossarzewski mieli trzy córki: Irenę (ur. 1901), Zofię (ur. 1903) i Janinę (ur. 1906).

Stanisław Nossarzewski (ok. 1930 r.) z księdzem z myszynieckiej parafii i żoną i NN.

24 listopada 1936 r. po długiej chorobie zmarła Halina Nossarzewska.

Stanisław Nossarzewski do wybuchu II wojny światowej przyjmował pacjentów w Myszyńcu. Wśród najstarszych mieszkańców Myszyńca i okolic zachowała się serdeczna pamięć o nim.

Z myszynieckimi kolejarzami, rok 1933. Dr Stanisław Nossarzewski (siedzi piąty od lewej).

Ci, którzy zetknęli się z nim w czasach jego pracy w Myszyńcu pamiętali „(…) charakterystyczną sylwetkę doktora, ubranego przeważnie w znoszoną wojskową kurtkę, takież spodnie, buty oficerskie, z maciejówką na łysej głowie. Wy-stroju twarzy dopełniał sumiasty, szpakowaty wąs, który zajął miejsce całkowitej ciemnej brody z czasów młodości.  Pod zewnętrznie naburmuszoną miną ukrywał życzliwy charakter lekarza z powołania, który nie odmawiał nikomu pomocy medycznej, niezależnie od stanu majątkowego, kondycji społecznej, płci – był także ginekologiem położnikiem – oraz wieku. Zastępował wówczas współczesne pogotowie ratunkowe, zawsze w zabudowaniach gospodarczych przygotowany był koń i bryczka z obok mieszkającym woźnicą. Był to wówczas najszybszy w tych okolicach środek transportu do chorego i potrzebującej. Doktor Nossarzewski zawsze trwał na posterunku, z Myszyńca nie wyjeżdżał nigdy, jeżeli nie liczyć dwóch wyjazdów w okolicznościach wojennych. (…)
Doktor Nossarzewski był charakterystycznym typem mężczyzny przełomu XIX i XX wieku. Władczy i oszczędny, surowy i wymagający od siebie i od innych, był zawsze człowiekiem honorowym, tzw. na miejscu. (…)
Lubił dyskutować o polityce – z przekonań był raczej narodowym demokratą”.

Po wybuchu II wojny światowej dr Nossarzewski wraz z córką Janiną znalazł się na Rzeszowszczyźnie, gdzie działał w miejscowej organizacji AK. W książce Aleksandra Kabary „Zapalnik. Z walk AK i BCh na Płaskowyżu Tarnowskim w latach 1939-1944” (Wydawnictwo Color, Warszawa 1997, s. 68-69) znajduje się następująca wzmianka: „Podczas któregoś polowania w lesie jarząbskim tenże gajowy natrafił na rannego Żyda, uciekiniera z tarnowskiego getta. Po polowaniu zabrał go potajemnie do leśniczówki ukrył we wspomnianej kryjówce pod szyszkami. Pomocy lekarskiej udzielił rannemu lekarz Stanisław Nossarzewski – teść por. rez. „Cisa” (Henryka Gadomskiego), zamieszkały wówczas z rodziną u zięcia. Żyd powrócił do zdrowia i udał się w swoje strony.
Następny przykład. W jarząbskim lesie na Podlesiu ukrywało się młode żydowskie małżeństwo pochodzące z Luszowic. Nadszedł czas porodu. Pojawiły się komplikacje zagrażające życiu kobiety. Zrozpaczony mąż (nie wiadomo przez kogo skierowany) udał się do lekarza Stanisława Nossarzewskiego, prosząc go o ratunek. Cierpiącą kobietę z bólami porodowymi przywieziono furmanką do mieszkania lekarza. Niezbędne było wykonanie cesarskiego cięcia. Niestety dziecko było już martwe, ale matkę Żydówkę uratował.
Zawsze można było liczyć na humanitarną pomoc lekarską lek. Stanisława Nossa-rzewskiego. Docierał on do chorych oraz rannych Polaków i Żydów ukrywających się nawet w odległych i trudno dostępnych kniejach, także podczas mroźnych i śnieżnych zim, najczęściej w lesie jaźwieńskim, wówczas zwanym przez leśników Ostoją Żydów”.

Stanisław Nossarzewski nie powrócił już do Myszyńca. Schorowanym ojcem zaopiekowała się mieszkająca w Łodzi córka Irena Milke.

Zmarł w Łodzi 5 marca 1945 r.

Zdjęcia i informacje o doktorze Nossarzewskim uzyskane od jego krewnych – Lecha Tomasza Jabłońskiego i Barbary Antoniuk.