Deszczowy poranek w Myszyńcu

Jest coś niezwykle uspokajającego w takie dni. Pachnie mokrą trawą i lasem, niebo zlewa się w jedno z szarością horyzontu. A na łące – jak od wieków – krowy. Niespieszne, spokojne, wpisane w ten krajobraz tak naturalnie, jakby rosły tu razem z olchami i sosnami.

Ten widok to serce Kurpi.

Mało kto pamięta, że ten spokój na pastwisku to efekt codziennego trudu. Za każdym takim porankiem stoi po prostu człowiek – sól tej ziemi. Wstaje bardzo wcześnie, niezależnie od tego, czy świeci słońce, czy – tak jak dziś – tnie chłodny deszcz. Kurpie żyją z mleka, ale przede wszystkim – żyją w harmonii z naturą.

Spoglądamy na to zdjęcie i myślimy, że choć świat wokół pędzi coraz szybciej, u nas pewne rzeczy wciąż mają swój święty, niespieszny rytm.

Dobrze jest tu być. Nawet gdy pada. ❤️

Fot. Barbara Wojciulewicz. Poranek w Myszyńcu, 1 sierpnia 2026 r.